Jesteśmy rodzicami ośmiorga dzieci. Szczególnym doświadczeniem oddania wszystkiego Bogu było dla nas pogodzenie się z tym, że czwórka naszych dzieci jest w niebie. W rekolekcjach RODZINA33 chcielibyśmy się z Wami podzielić jednym z najtrudniejszych rodzicielskich doświadczeń, które wystawiło na próbę naszą miłość do dzieci. To była ciężka i bolesna próba miłości. Nasze dziecko zrobiło coś bardzo złego. Sprawiło nam to wielki ból. Byliśmy jak zamurowani. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czuliśmy. Wiemy, że gdybyśmy nie mieli doświadczenia przebaczającej miłości Boga Ojca - nie bylibyśmy w stanie zareagować z miłością. Mimo wszystko, daliśmy wtedy dziecku doświadczenie miłości. To było dla nas i dla niego uzdrawiające. Pomogło nam także zrozumieć samotność naszego dziecka, chęć zwrócenia na siebie uwagi i poszukiwanie akceptacji. Ten zły czyn był wołaniem o miłość. Ostatecznie, to doświadczenie przyniosło wiele uzdrawiających owoców dla całej naszej rodziny.
Irek i Lidia

Rekolekcje zmieniły nasze życie i życie naszej rodziny. Pomogły przebaczyć i wzmocniły nasze relacje. Dajcie się zaskoczyć! Nie ma nic do stracenia. Pierwsze dni rekolekcji sprawią, że nie będziecie chcieli, żeby się skończyły. U nas tak było.
Piotr i Agata

Oddanie Matce Bożej, jakie dokonało się w parafii, w której posługuję, po pierwsze poruszyło naprawdę głęboko grupę ludzi, którzy zapragnęli dać z siebie więcej. Wzrosło ich zaangażowanie, zaczęli głębiej przeżywać wiarę. Poza tym, sam doznałem nawrócenia, patrząc na to, czego Pan Bóg dokonuje w sercach parafian.
ks. Michał

Rekolekcje zawierzenia zmieniły moje życie. Maryja uratowała mnie przed utratą małżeństwa, dzieci i… życia. Stwierdzono u mnie raka mózgu i stwardnienie rozsiane. Ponad rok czasu spędziłam na szpitalnych oddziałach z dala od rodziny. Był to jeszcze czas, kiedy nie potrafiłam się modlić. Zdawało mi się, że w życiu osiągnęłam już wszystko: mąż, dwoje dzieci, duży dom, przynoszącą ogromne zyski własna działalność, luksusowy samochód i… dziesięć lat młodszy kochanek.
Myślałam, że mam wszystko, ale to „wszystko” nie potrafiło mnie zadowolić. Ciągła pustka. Szpitalna sala była dobrym miejscem, by przemyśleć swoje życie i wykorzystać ostatnie tygodnie życia. Tak - myślałam, że moje trzydziestotrzyletnie życie dobiega końca. Wypisałam się na własne żądanie, bo poczułam, że chcę być z rodziną. Ciągłe traciłam przytomność i miałam ataki epilepsji. Nie wiem dlaczego mąż zadzwonił po księdza. Przecież nasz kontakt z kościołem ograniczał się do sporadycznego udziału w pasterce. Pamiętam płacz mojego męża i jego słowa: ,,Ona umiera, zabierzcie dzieci!" i widok leżącego krzyżem kapłana, wypowiadającego słowa: ,, Wyrzekam się szatana (…). Jezus Chrystus jest moim Panem”. Doświadczyłam wtedy uczucia niesamowitej, niemożliwej do opisania słowami MIŁOŚCI. Zostałam uzdrowiona. Lekarz zapytał: “Czy wyniki na pewno należą do Pani?”. Na mojej drodze, dziwnym zbiegiem okoliczności zaczęli pojawiać się niesamowici ludzie, którzy uczyli mnie modlitwy, rozważania Pisma Świętego. Czułam, że chodzę w świetle. Pragnęłam całkowicie zmienić swoje życie. Kiedy przygotowywałam się do spowiedzi generalnej, otrzymałam w prezencie małą niebieską książeczkę z napisem ,,Traktat o Prawdziwym Nabożeństwie do NMP”. Wszystko się zmieniło!
Mąż mi wybaczył, majątek przepadł, a ja rozpoczęłam pracę z wykluczonymi społecznie i dziećmi w świetlicach socjoterapeutycznych. Nauczyłam się modlitwy różańcowej i pokochałam ją. W maju, o godzinie 12:00 urodziłam trzecie dziecko - córeczkę, której z wdzięczności Maryi dałam na imię Maria. MARYJO, dziękuję Tobie!
Monika

Rekolekcje odmieniły mnie niesamowicie. Zmieniło się moje nastawienie do Boga, ludzi, świata. Zniknął mój strach i niepokój. Uspokoiłam się wewnętrznie. Bardzo mi to było potrzebne! Teraz dostrzegam, jak Bóg działa w moim życiu. Staram się walczyć z grzechami. Dużo dowiedziałam się podczas tych rekolekcji i zaczęłam żyć jakby od nowa. Nie jest to łatwe, ale jakie piękne. Polecam każdemu przeżyć takie rekolekcje. Dziękuję za nie.
Mariola
 
Pracuję w międzynarodowej korporacji, cierpiąc na nieustanny brak czasu. Przyszedł w moim życiu moment, kiedy stwierdziłam, że zatrzymałam się w miejscu. Kiedy dowiedziałam się o 33-dniowych rekolekcjach poczułam, że to zaproszenie, by coś zmienić, przewartościować. Doświadczyłam wielu owoców. Maryja pomogła mi wygospodarować czas na rozważania, których słuchałam nawet trzy razy dziennie. Czułam jak słowa dotykają mnie do głębi i uzdrawiają. Nie mogłam doczekać się kolejnych dni. Zaczęłam odczuwać pokój i radość, którego nie miałam już bardzo dawno. Przełamał się we mnie kryzys zaufania Bogu. Mam w sobie poczucie, że zaczynam wszystko na nowo. Bóg zapłać za ten wspaniały czas, sanatorium dla mojego serca.
Magdalena

Weźcie udział w rekolekcjach i pozwólcie Bogu napisać Waszą własną historię tych rekolekcji. Prześlij swoje świadectwo na adres [email protected]